Gugała vs Hofman
Gugała jest zdeterminowany, wyprowadza duzo ciosów... ale słabiutkie te ciosy, jakby kogucik drapał niedźwiedzia...
Hofman spokojnie kontruje, i kilka prawych prostych ląduje na szczęce Gugały.
Po nokaucie technicznym trener zdejmuje Gugałę z kliku następnych meczy.
Oj Gugała, Gugała, w dyplomacji... TFU! w boksie to wy większej kariery już nie zrobicie...
Mrożek o polityce
Kolejny z niesamowitej kopalni tekstów Andrzeja Krzemińskiego - ciekawy tekst Mrożka o polityce z gazety "Rzeczpospolita" 20.09.1997. Trochę stary ale aktualny kawałek o tym, co właściwie w praktyce znaczy "lewica"/"prawica", zakończony kontrowersyjną (a jakże, Mrożek) teorią ortogonalności tych pojęć oraz ich punktu Zero :-)
Bubel
tak celem krótkiego komentarza...
Obecność pewnego polityka o nazwisku Bubel pod Pałacem Namiestnikowskim w Warszawie świadczy dobitnie o tym, że:
Gdzie gówno leży, tam muchy się zlatują.
Słowniczek:
-
- Gówno
- Śmierdząca sytuacja z tańcami wokół krzyża pod Pałacem, spowodowana indolencją władz Polski w sprawie tragedii smoleńskiej oraz chęcią uniknięcia trudniejszych tematów (jak podatki)
-
- Muchy
- Tu: wszelkie pasożyty polityczne w rodzaju Bubla
Becker & Posner
Na onecie piszą o ciekawym amerykańskim blogu politycznym.
Zajrzałem tam, jest to zbiór zwięzłych i rzeczowych analiz, pisane to jest głównie na gruncie USA ale wygląda interesująco.
Ciekawe czy dorobimy się kiedyś w PL takiej publicystyki.
Bezbarwne
Po lekturze mini-wywiadu z niejakim p. Olechowskim, wczesnym kandydatem na urząd Prezydenta RP:
Mówiąc o agresji we współczesnej polityce, Olechowski część odpowiedzialności złożył na media, które zestawiają z sobą antagonistycznych polityków. - Od pewnego czasu, dzięki dziennikarzom powstał model wojownika. (...) A celem polityka nie jest przecież pokonanie drugiego polityka, ale to by w Polsce się żyło lepiej - zaznaczył.
A kogo mają zestawiać? Poklepujących się po plecach koleżków? Polityka to z definicji konflikt interesów.
- Bo mnie "wnerwia", to co się dzieje w Polsce, bo obserwuje beznadziejne zakleszczenie w polskiej polityce. Prezydent ma być łupem politycznym, a przecież konstytucyjnie to nie jest urząd partyjny - odpowiedział Olechowski na pytanie o przyczyny swojej kandydatury.
Stanowisko które ma władzę zawsze będzie łupem politycznym.
Olechowski "jedzie Tuskiem" czyli miłość, do przodu, obejmijmy się. Nie, konfliktu nie ma, please move along.
- Gdyby prezydent nic nie mógł, wybory nie byłyby w centrum zainteresowania Polaków i urząd ten nie byłby obiektem tak zażartej walki polityków - dodał.
I co to ma znaczyć? Czy Olechowski jest zwolennikiem urzędów/stanowisk które nic nie mogą? Słodko.
Olechowski podkreślił też, że jest przeciwny zmianom w konstytucji. - Pozwoliła nam zastopować pomysły "gorących głów", które chciały wprowadzić na przykład płatne studia - zaznaczył.
Brawo! A kiedy ostatnio był pan Olechowski (albo ktoś z jego rodziny) na bezpłatnych studiach?
Co za obłuda! Jak można bez mrugnięcia okiem głosić tak bezbarwne, do bólu zachowawcze poglądy. Jak betoniarka której jedynym zadaniem jest cementowanie status quo.
Nie wiem do jakiego "targetu" w Polsce trafia taka naiwność, oczywiście w 100% obłudna - nie posądzam Olechowskiego że wierzy w ten bełkot który sprzedaje.