30Oct/10Off
Strach przed wolnością
Illi, dzięki za ten link. Mnie z tego samego tekstu spodobał się inny fragment:
Większość ludzi pragnie spokoju i bezpieczeństwa. Sprzedają wolność za bezpieczeństwo. Nic zresztą nowego. W starożytności wcale często ludzie sami sprzedawali się w niewolę żeby nie walczyć o przetrwanie.
Szczyro prawdo.
Sztuką - dla mnie - było zrozumienie, że w sumie nie ma w tym nic złego.
Niektórym wydaje się, że każdy musi być wolny, bo inaczej mogiła, kiła i gwałt analny. Bezdura! Wolność jest niezbywalnym prawem, ale nie jest obowiązkiem!

October 30th, 2010 - 11:55
Ale na tym właśnie wolność polega, że można się jej zrzec. Nie posiadając wolności nie da się przeprowadzić tego procesu.
November 12th, 2010 - 18:35
Trochę zgubiłem wątek o co autorowi chodziło, ale kilka rzeczy w tekście mnie uderzyło.
Używając języka autora, wydaje mi się, że jest kolejnym polaczkiem sarmatą.
Cytat: “Np. zatrudnia Ruskich na czarno”
;)
Cytat “A przecież bez kapitalistów nie byłoby pracy dla ludzi.” oraz pisanie o ludziach którzy boją się samozatrudnienia brzmi również jak ze wschodu.
Samozatrudnienie króluje głównie w Państwach o niskim PKB – w krajach skandynawskich nie można prawie spotkać nikogo pracującego na “self employment” – opieka socjalna jest na tyle wysoka, że to się po prostu nie kalkuluje.
I jeśli ktoś pisze, że antyglobaliści i ekologia walczą z kapitalizmem – sorry, ale to też trąci myszką. Nie wiem jak to aktualnie wygląda w Polsce – ale ekologia w krajach gdzie mieszkałem ostatnio (półwysep Iberyjski i skandynawia) ekologia i ekologia jest czynnikiem nakręcającym ekonomię i kapitalizm – wystarczyło przejrzeć na oczy i zrozumieć, że można próbować zarabiać pieniądze w etyczny i ekologiczny sposób, a wręcz budować na tym markę i strategię sukcesu.
A co do narzekania na przedsiębiorców – nie byłem nigdy dużym przedsiębiorcą w Polsce, zatrudniającym duża ilość pracowników.
Ale jeżeli pracodawca namawia Cię do pracowania jako jednoosobowa działalność – to coś jest mocno nie halo. Albo z systemem który sprawia, że firmie inaczej się utrzymać, albo z pracodawcą – który w ten sposób tworzy spiralę ‘pseudozatrudnień’.
Oczywiście – własna działalność jest super, jeśli ma się kontrahentów z całego świata – jest to szalenie wygodne, drukuje się faktury co miesiąc dla różnych podmiotów i jazda – nie widzę innej formy pracowania aktualnie.
Ale jeśłi miałbym z powrotem chodzić do biura na 8 godzin i zastanawiać się czy wolę działalność czy normalny kontrakt – zastanowiłbym się czy miejsce gdzie pracuję jest odpowiednim miejsce.
Podoba mi się motyw o wolności – ale post pana Kowalczyk całkowicie rujnuje moją wizję wolności ;)
Pozdro!