11%
Saturday, October 27th, 2007Cytat z wyników sondażu przeprowadzonego w USA:
Only 11% of respondents said they be willing to safely implant a device that enabled them to use their mind to access the Internet.
Hihi, tylko.
Cytat z wyników sondażu przeprowadzonego w USA:
Only 11% of respondents said they be willing to safely implant a device that enabled them to use their mind to access the Internet.
Hihi, tylko.
Problem:
Chcemy monitorować zdalnego hosta, tak aby uniknąć nieautoryzowanych zmian w filesystemie.
Rozwiązaniem jest oprogramowanie typu “system integrity checker”. najbardziej znany był chyba Tripwire, w tej chwili jest tego mnóstwo ale ja wybrałem AIDE.
Aby uniknąć dodatkowego ryzyka oraz umozliwić centralizację, program skanujący oraz jego bazy sygnatur przechowujemy na dedykowanym, bezpiecznym serwerze. Na skanowane hosty kopiujemy tylko na czas skanowania plik wykonywalny (zlinkowany statycznie aby uniknąć zatrutych bibliotek).
Oczywiście takie skanowanie nie jest doskonałe. Włamywacz mógł zatruć samo jądro nadpisując funkcje stat, fopen itd tak ze ukrywają wprowadzone przez niego zmiany.
Najlepiej utworzyć wzorcową bazę w momencie instalacji monitorowanego hosta, a potem cyklicznie ją porównywać z bieżącą. Zautoryzowane zmiany można potwierdzać poprzez commit (patrz skrypt aide.sh )
./configure --prefix=/usr && make
su
checkinstall || make install
filip ALL = NOPASSWD: /var/tmp/aide
# man aide.conf(5)
database=stdin
database_out=stdout
report_url=stderr
#
/bin R
/boot R
/dev L
/etc R
/lib R
/root R
/sbin R
/usr R
0 6 * * * ( cd $HOME/aide && ./aide.sh HOST scan )