uważaj co czytasz!
Siadasz na ławce w parku w Warszawie. Leży jakaś teczka. Otwierasz. Czytasz.
KABOOM, wpada dajmy na to ABW, aresztuje i wsadza cię na 2 lata do kicia.
Albowiem art. 267 Kodeksu Karnego po ostatnich nowelizacjach zawiera taki sympatyczny paragraf (podaję za vaglą):
§ 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
połączmy to z zasadą że brak znajomości prawnego stanu rzeczy nie zwalnia od odpowiedzialności...
no ładnie, ładnie... prawda?
Chyba niedługo będziesz mógł przeczytać tylko to co sam kupisz - albo reklamy!
Bo cała reszta przecież jest informacją dla ciebie nieprzeznaczoną.
Jedno jest pewne. Państwa tzw. "Zachodu" (inne pewnie też ale nie wiem) stopniowo zacieśniają kontrolę nad informacją swoich obywateli. Zacieśniają kontrolę nad Tobą. Rzadko gdzie widać odwrócenie tej tendencji. Chyba jedynym sposobem rozwalenia tych okowów jest rozwalenie państwa.
Myślałeś że wyrosłeś z anarchizmu? A może do niego się dorasta?
Dziecinne pytania
Za: donosy nr 4785:
Unia Europejska
pozwala Polske do Europejskiego Trybunalu Sprawiedliwosci za stosowanie -
mimo wielokrotnych napomnien - obnizonej (7%) stawki VAT na ubranka i
buciki dzieciece (zamiast 22%).
To nie pierwsza sprawa z dostosowywaniem stawek VAT do UE.
Ale tak chodzi po głowie: czy ktokolwiek jest w stanie to uzasadnić? skąd to się wzięło? czy (i kiedy) zniknie? kto jest za a kto przeciw i w ogóle kto za tym wszystkim stoi?
Dziecinne pytania. Odpowiedzi dobrze znane. Sprawiedliwe rozwiązanie - proste i oczywiste. a rzeczywistość skrzeczy.
Ech.
praca domowa:
Google no more so cool
It used to work. 2 months ago it stopped and now it's still broken.
bash $ /usr/bin/lynx -dump -cookies 'http://www.google.com/search?q=d_dosuid'
Google
Error
Bad Request
Your client has issued a malformed or illegal request.
bash $ GET -de 'http://www.google.com/search?q=d_dosuid'
Cache-Control: private, x-gzip-ok=""
Connection: Close
Date: Tue, 30 Sep 2008 10:08:02 GMT
Server: gws
Content-Type: text/html; charset=UTF-8
Content-Type: text/html;charset=utf-8
Client-Date: Tue, 30 Sep 2008 10:11:37 GMT
Client-Peer: 209.85.135.103:80
Client-Response-Num: 1
Client-Transfer-Encoding: chunked
Title: 403 Forbidden
BLAH. BAD GOOGLE.
Not so easy
Some things still need creativity - they are simply not solvable by a web search.
Example:
Ouch. Fantasy? Or did I just hit an adword?
Anyway, it's not cool.
powiem-ci-kim-jestes
Trafiłem na artykuł o pozyskiwaniu danych z serwisów społecznościowych.
Niby nic odkrywczego, ale warto mieć świadomość, że wszystkie te zasoby mogą łatwo być przeszukane - lub przy odrobinie wysiłku zgromadzone w jednym miejscu i zapamiętane NA ZAWSZE.
Co ciekawe, jest (i jeszcze przez jakiś czas będzie) wiele osób które nie dostrzegają równoważności między opublikowaniem czegoś na swoim profilu a naklejeniem tego na słupie ogłoszeniowym w centrum miasta - a przecież w pierwszym przypadku potencjalne audytorium jest o wiele szersze i co gorsza dla "ofiar" - wobec rosnącej penetracji internetu - ma niezerową część wspólną z tym drugim.
